Industrialne wesele w Warszawie

Spichlerz by Villa Julianna to miejsce, które pojawiło się na ślubnej mapie stosunkowo niedawno, a już absolutnie zrobiło furorę. Położony po sąsiedzku obok swojej siostry – kultowej Villi Park Julianna, która słynie ze swojej nietuzinkowej oranżerii – łączy ze sobą industrialny minimalizm oraz rustykalne ciepło. Każde wesele, które w nim fotografowałam, było absolutnie inne.  Przestronny, z super wysokim stropem i nieprzesadzonymi dodatkami, pozwala na dopasowanie go do naprawdę różnych koncepcji. Niektóre sale weselne swoim wystrojem z góry narzucają określony styl przyjęcia. Spichlerz Villa Julianna zostawia Wam pole do popisu. Sky is the limit!

Reportaż ślubny Karoliny i Maćka pokazuje go w jego eleganckiej prostocie – bez zbyt dużej ilości dodatków, a za to z kwietnymi i świetlistymi akcentami. Ja jestem bardzo na tak! A Wy?

Wystrojem Spichlerza Karolina i Maciek zajęli się sami wraz z przyjaciółmi. Kwiaty, świeczki, inne dodatki. To bardzo odważna decyzja, bo zwykle w dniu ślubu czasoprzestrzeń potrafi się mocno zakrzywić i nie wiadomo, gdzie podziały się te „nadprogramowe” godziny, które zaplanowało się w harmonogramie. Tak więc jeśli też macie plan, żeby sami ozdabiać swoja salę weselna, koniecznie ułóżcie obowiązki dnia tak, żeby zostawało trochę wolnego czasu. Jest szansa, że w rzeczywistości wcale go jednak nie będzie ;-)

Wesele po swojemu

Zawsze bardzo kibicuję moim parom, kiedy słyszę, że chcą zrobić wesele po swojemu. Nie oznacza to oczywiście, że nie bierze się w takim planie pod uwagę innych osób. Jednak warto pamiętać, że to Wasz dzień, jedyny w swoim rodzaju i jeśli niektóre tradycje weselne do Was nie pasują lub nie czujecie tańczenia skomplikowanego układu podczas Waszego pierwszego tańca, może wcale te elementy nie są konieczne?

Sesja zdjęciowa w dniu ślubu

Mini sesja zdjęciowa w dniu ślubu to element, do którego bardzo, ale to bardzo zachęcam. Zajmuje tylko chwilę, więc nie „omija” Was wiele z przebiegu dnia, a jednak fakt, że zdjęcia powstają w tym, a nie innym dniu, dodaje im szczególnego znaczenia. Z Karoliną i Maćkiem zrobiliśmy trochę zdjęć przed samym Spichlerzem oraz wyskoczyliśmy na pobliską łąkę. Wszystko w takim momencie, gdy goście byli jeszcze zajęci sobą i nie odczuli ich nieobecności.